Postrzeganie siebie na podstawie doświadczeń Zenona Ziembiewicza z "Granicy" i Józia z "Ferdydurke".

Wypracowanie na temat: "Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my". Odwołaj się do przeżyć i doświadczeń Zenona Ziembiewicza z "Granicy" i Józia z "Ferdydurke".

Wydaje mi się, że każdy z nas ma skłonność do subiektywnego oceniania siebie, nawet wtedy, kiedy robimy źle. Ciągle szukamy jakiejś wymówki, widzimy siebie pozytywnie. Chcemy postrzegać siebie jako osoby lepsze od innych i takie zachowanie jest jak najbardziej poprawne. Przecież każdy z nas musi posiadać jakieś poczucie własnej wartości. Zatem jak należy postępować? Czy subiektywnie, czy obiektywnie? Czy mamy myśleć o sobie tak, jak myślą inni, czy tak, jak myślimy my? Dwie powieści, zarówno "Granica" Zofii Nałkowskiej, jak i "Ferdydurke" Gombrowicz. podejmują właśnie ten problem.

Zenon - bohater powieści "Granica" postępuje subiektywnie, nie ma sobie nic do zarzucenia, nigdy nie widzi swojej winy. Ciągle szuka dla siebie wymówki. Krzywdzi wszystkich dookoła, którzy go kochają. Nie chce popełniać błędów swojego ojca, lecz mimo wszystko i tak je popełnia. Zdradza swoją przyszłą żonę Elżbietę, wdając się w romans z Justyną. Jednak to nie trwa długo. Zostawił Justynę wraz z dzieckiem, gdyż sądził, że wobec dziewczyny z innej niż on sfery inaczej zachować się nie może. Postępuje bardzo nieodpowiedzialnie, gdyż decydując się na romans z Justyną, powinien wiedzieć, jakie mogą być tego konsekwencje. Najważniejsze były dla niego urząd, sprawy polityczne, pełnienie funkcji prezydenta miasta. Nie dostrzegał podstawowych problemów społecznych, starał się nie myśleć o nędzy proletariatu, albowiem trudno mu było zrezygnować z dobrodziejstw kariery. Uważał się za człowiecza uczciwego, postępującego zgodnie z zasadami. Dlatego też dziwił się, że ludzie przypisują mu tak haniebne czyny, jak wydanie rozkazu strzelania do robotników fabrycznych. Zenon nie będzie w stanie wyrzec się odpowiedzialności za to, co się stało.

"Nie chodzi o to, że musi przecież coś istnieć. Jakaś granica za którą nie wolno przejść. Za którą przestaje się być sobą." Te słowa wypowiada Elżbieta w rozmowie z Zenonem. Dotykają one właśnie istoty problemu. Pojęcie granicy odnosi się tu do kwestii tożsamości człowieka. Jeśli przekraczamy barierę moralną, przestajemy być sobą, świadomie wyrzekamy się swojego człowieczeństwa. Jednak jak mamy określić, kiedy postępujemy moralnie, a kiedy nie? Nawet w świecie pełnym chaosu, w którym zacierają się granice między dobrem a złem, granice te są wyraźnie zakreślone. Najważniejszym kryterium moralnym jest drugi człowiek. Jeżeli krzywdzimy człowieka, budując jego kosztem swoje własne szczęście i swój świat, przekraczamy granicę moralną, którą przekroczył Zenon, płacąc za to wysoką cenę.

Wydawało mu się, że najpierw może poświęcić swoje ideały, aby potem móc do nich wrócic. Jednak tak postępować nie można, gdyż tych ideałów już nie da się odzyskać.

Los Zenona Ziembiewicza mówi nam, że jednak nie można patrzeć na siebie subiektywnie, gdyż to może doprowadzić nas do tragedii, zabić w nas sumienie. Możemy stać się tacy, jak bohater "Granicy", który przez swoją działalność zaprzeczał ideałom, myślał tylko i wyłącznie o sobie, krzywdząc innych i nie licząc się z nikim. Justyna, która jest tego przykładem, dała mu do zrozumienia, że bardzo ją skrzywdził i zmarnował jej życie. Poniósł klęskę, do której sam się przyznał. Zapłacił za to wysoką cenę, czego konsekwencją było samobójstwo. Nie sprawdził się z żadnej z ról: ani w roli męża, ani kochanka, ani polityka.

Natomiast trochę inaczej sytuacja przedstawia się w "Ferdydurke" Gombrowicza. Józio to ten, który walczy z opinią innych o sobie, z opinią natrętną. W sytuacji Józia, to, co mówią o nim inni, jest jakby zaprzeczeniem tego, co sam myśli o sobie. Józio nie jest tak pewny siebie jak Zenon Ziembiewicz. Chce być sobą, lecz zachowuje się tak, jak chcą inni. Pozwala przyprawiać sobie "gębę".

Gombrowicz, pisząc "Ferdydurke", chciał powiedzieć, że różne zachowania z innymi pokazują, że człowiek jako istota zawsze narażony jest za presję z zewnątrz, jest uzależniony od innych. Nie jest całkowicie wolny od formy (zbiór przyjętych i uznanych w społeczeństwie norm i zasad postępowania, zachowań, myślenia), przed którą nie ma ucieczki. Mówi o tym, że nie można zachować swojego człowieczeństwa w pełni, dostosowując się do innych. Przygody Józia przynoszą tragiczną prawdę: "nie ma ucieczki przed gębą jak tylko w inną gębę."

Moim zdaniem funkcjonowanie poza formą nie jest możliwe. Łamiąc jeden stereotyp, natychmiast popadamy w następny, przypominając marionetki pociągane za sznurki, bo przywdziewamy różne maski i kostiumy, aby spełnić oczekiwania różnych osób.